Miesięczne archiwum: Luty 2012

Zająłem Asi miejsce w autobusie

Nie wiem czy wiecie, jak to jest w autobusie PKS. Ja w każdym razie często z Asią takimi autobusami jeżdżę. Ostatnio, gdy udawaliśmy się do Radomia, Asia kupowała bilet u kierowcy. W tym czasie wypadła jej z ręki moja smycz. … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | 3 komentarze

Na pochyłe drzewo…

Wracam ja sobie do domu po zakończonym szkoleniu, czyli zmęczona. Idę więc ścieżką, Brylancik prowadzi jak zwykle. Sporo ludzi idzie naprzeciw mnie, gdy nagle boleśnie uderzam o coś ramieniem i krzyczę wściekle: – Ludzie, cholera jasna, jak chodzicie”. Na to … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Ostatki

Tak mnie naszło w związku z telewizyjnymi relacjami o karnawałach w Portugalii, Brazylii i innych krajach:

Opublikowano Moja twórczość | Dodaj komentarz

Ile ludzi tyle spojrzeń czyli rzecz o koncercie w Laskach

Przeczytałam przed chwilą opis koncertu w Laskach na blogu koleżanki. Tak się składa, że mamy zupełnie różne odczucia. Mnie się koncert podobał. Miło się słuchało,a i spotkanie z siostrą B. ucieszyło mnie, bo jest to osoba w wieku, który każde … Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Co pani ślepa?… i inne scenki uliczne

Co pani ślepa?… i inne scenki uliczne Idę ja sobie wczoraj ulicą Słowackiego w stronę metra pl Wilsona, gdy nagle wpada we mnie facet z całym impetem i krzyczy: – Co pani ślepa, cholera? – A żeby pan wiedział? Kiedyś, … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Śnieg – ścieżki nie istnieją, ewidentny galimatias!

Dziś, gdy wyszliśmy rano na spacer, świat był jak odmieniony. Wszystko, dosłownie wszystko pokrywała gruba warstwa białego puchu. Ścieżki pod tą bielą prawie znikły, a nieśpieszne szu-szu-szu, które robił pan dozorca swoją miotłą, bynajmniej nie załatwiało sprawy.

Opublikowano Zejdźmy na psy | Dodaj komentarz

Magiczne buty – scenka uliczna

Wracałam wczoraj z pracy, a że śpieszyło mi się i miałam wrażenie, że minęłam schody do metra, to upewniłam się tego u przechodzącego faceta. Kiedy uzyskałam potwierdzenie i zawróciłam, tenże gość zaczął iść obok mnie i pyta: – Ale pani … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz