Miesięczne archiwum: Kwiecień 2012

O tym po co ludzie przyjeżdżają do sanatorium

Powiem Wam, że chodzę tak na różne zabiegi, ćwiczenia, na stołówkę i słyszę różne rzeczy dokoła siebie. Akurat przy naszym stoliku na stołówce nie, ale przy innych wielokrotnie słyszę po co ludzie przyjeżdżają. Wynika z tych słówek i połsłówek, że … Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Minął ulgowy wekend i czas do roboty

Nie da się ukryć. Weekend, a przynajmniej niedziela, była ulgowa, bo nie było zabiegów, a jutro ostro do roboty i to od samej siódmej rano. Nie ma lekko, chleb po osiem, dzieci drobne, jak mawiała moja Babcia.

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Śmieszna scenka

Śmieszna scenka Wczoraj wieczorem, gdy wychodziłyśmy z pokoju pielęgniarek, usłyszałyśmy, jak wchodzący tam facet mówi: Chcę sobie wyjąć i przygotować na jutro. Szkoda, że nie usłyszałyśmy ciągu dalszego, ale i tak padłam ze śmiechu.

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Popołudnie u znajomej

Dzisiejsze letnie popołudnie spędziłyśmy z mamą u znajomych, a właściwie u znajomej, która niedawno została wdową. Kiedyś pomieszkiwałam u niej, dochodząc na zabiegi do opisywanego na starym blogu szpitala dziecięcego. Powspominałyśmy trochę starych czasów. Trochę też pogadałyśmy o czasach, kiedy … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Sąsiad od sekcji zwłok

Dziś przy śniadaniu nasz sąsiad od stolika obok, który generalnie jest gadułą, miał fazę na opowiadania medyczne. Nie wiem dokładnie, czy miał jakąś praktykę lekarską, czy był sanitariuszem. W każdym razie snuł „smakowicie” medyczne opowieści. O ile o laparoskopowych operacjach … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Skończyłam tłumaczyć “Błękitny Zamek” Montgomery

Dzisiejszą datę powinnam zapisać w kalendarzu mojej tłumaczeniowej „kariery”. Mimo wielokrotnych opóźnień i trudności technicznych, udało mi się ukończyć tłumaczenie „Błękitnego Zamku” Montgomery. Zaczęłam to robić na egzamin wstępny w studium przekładu, a potem to już dla przyjemności. Zresztą, moim … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Nie lubię litości

Scenka z dzisiejszych ćwiczeń: Przechodząc z jednego sprzętu na drugi, słyszę następujące słowa, wypowiedziane odpowiednio jękliwym głosem: – Ojej, taka młoda i już nie widzi! – Ale za to dobrze słyszy – odpowiedziałam z miejsca.

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz