Były wzloty – jest i upadek

W pierwszym urlopowym wpisie wspomniałam, że opiszę nie tylko wzloty, ale i upadki, nawet w sensie dosłownym. Skoro wzloty (w tym wypadku kulinarne) już opisane, czas na upadki, smile, a konkretnie na jeden. Po prostu padłam sobie na własnym podwórku, potykając się o krawężnik. Zdarłam nogę dość porządnie, ale na szczęście życzliwa sąsiadka zauważyła, że niedokładnie przemyłam ranę i zaczyna się źle goić, więc wylała mi chyba z pół litra wody utlenionej smile i teraz idzie ku dobremu, choć boli jeszcze.

Reklamy

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzień za dniem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s