Jak to z pasterką było…

Miało być jeszcze o pasterce, do rzeczy zatem.
Po pierwsze, to o mało co nie poszłabym na tą jedyną w swoim rodzaju Mszę. Położyłam się bowiem dosłownie na pół godziny i zasnęłam. Niby nic złego, bo jak się śpi, można się obudzić, ale  śniło mi się niestety, że nie śpię, a tylko leżę i zaraz wstanę. W rezultacie wstałam o ok.20 minut później niż chciałam. Jednak zdążyliśmy z rodzicami na czas do kościoła, nie do parafialnego jednak, tylko do sąsiedniego, więc trzeba było pojechać. Udało się nawet znaleźć miejsce siedzące, co miało szczególne znaczenie dla mojej chorej na stawy mamy, no i dla mnie też niebagatelne.
Zawsze na pasterce wzrusza mnie odśpiewanie „Wśród nocnej ciszy” przez ogromny tłum ludzi, tutaj także z graniem i famfarami.
Kazanie ksiądz proboszcz powiedział bardzo ciekawe, o wierze, generalnie było o tym, że czasem trzeba wejść „w ciemno” w „noc wiary”, żeby uwierzyć.
Wróciliśmy do domu około 1:30, a potem jeszcze tradycyjna gorąca herbata z sokiem malinowym, spokojna chwila we własnym, trzyosobowym gronie, no i spanie… Cudowne, zasłużone…
Psa na pasterkę nie wzięłam ze względu na tłum, no i na to, że miałam alternatywę przewodników ludzkich. Gdyby rodzice nie szli, wzięłabym go mimo tłumu i szukała wtedy miejsca wygodnego dla niego, a nie dla mnie. Ciekawe, co mówił ludzkim głosem, pewnie: „Jeść, dajcie jeść!, jak to labrador, nieuleczalny łakomczuch.

Reklamy

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzień za dniem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jak to z pasterką było…

  1. moniczka78 pisze:

    Nareszcie długo oczekiwany wpis!:) Wciągnęłam się w tego bloga i zawsze z ciekawością tu zaglądam, czy jest coś nowego.
    Pozdrawiam serdecznie i świątecznie
    Monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s