Miesięczne archiwum: Styczeń 2013

Jeden procent dla Fundacji “Vis Maior

Gdy nie widzisz, żyć jest trudniej, Ale wcale nie tak źle, Zwłaszcza jeśli po aktywność Do „Vis Maior” udasz się. Tutaj szybko się nauczysz Z białą laską ruszać w świat I komputer gadający Wkrótce będzie ci jak brat. Tutaj, jeśli … Czytaj dalej

Opublikowano Moja twórczość | 1 komentarz

Sąsiedzka zupa?

Od dawna, czyli od początku mojego mieszkania na Bielanach, umawiałyśmy się z sąsiadką z góry na sąsiedzką kawę. Jakoś nie mogłyśmy się zmówić, a poza tym, co tu zrobić z tą kawą? – Słodyczy sąsiadka nie je, owoców też za … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Asia ma sklerozę, a ja muszę pracować…

Nie ma sprawiedliwości na tym świecie!Moja Asia ma sklerozę, a ja, Bogu ducha winien, muszę to odpracowywać. No, ale cóż, jak się jest psem przewodnikiem to nie można zostawić swojej niepozbieranej pni w potrzebie. W piątek Asia zapomniała z pracy … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | Dodaj komentarz

Nie jestem takim ostatnim leniem

Niedalej jak kilka godzin temu jedna z naszych wiernych czytelniczek wjechała mi na ambicję. Powiedziała, że mianowicie, że Asia to ostatnio pisze i nawet fajnie, a ja jestem leniem, tylko bym się za jedzeniem rozglądał. Cóż, ta miłość do jedzenia … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | 2 Komentarze

Ksiądz chodził po kolędzie…

Dziś nastąpiło ważne dla mnie wydarzenie, choć może w dobie dzisiejszej mody na niewiarę ktoś się uśmiechnie, że co w tym ważnego… Chodzi o to, że dziś pierwszy raz w życiu jako jedyny gospodarz, czy raczej gospodyni, w domu przyjmowałam … Czytaj dalej

Opublikowano Przemyślenia | Dodaj komentarz

Uwielbiam robić niespodzianki!

Dziś mamy dzień babci i o Babci mojej myślę, jak zawsze, może tylko odrobinę więcej niż zwykle. Nie o tym jednak chciałam. Oprócz dnia babci mamy imieniny Agnieszki, tzn. na przykład mojej sąsiadki. Na szczęście w porę się kapnęłam, zakupiłam … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Bryś ma bardzo dobry umysł…

Standardowa sytuacja: wracamy ze sklepu, idziemy dość długo ul. Podleśną, śnieg sypie, mróz ściska, itd. Skręcamy wreszcie do naszej bramki, wchodzimy na schodki, szukam domofonu, żeby otworzyć bramkę i w tym momencie słyszę następujący dialog: Dziecko: – Jaki ładny piesek! … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz