Miesięczne archiwum: Luty 2013

Syzyfowe pranie czyli o tym, że ślepota bywa wkurzająca

Powiem wprost, ślepota bywa potwornie wkurzająca, a nawet wk…wiająca, ale nie napiszę dokładnie, bo to nieparlamentarne *smile*. Dziś rano postanowiłam uprać wszystkie szmaty, jakie mam w domu do sprzątania, a także tą, która służy mi do wycierania Brylantowych łapek i … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Leniwe popołudnie…

Kiedy to ja miałam tak leniwe popołudnie? Siedzę sobie, oglądam telewizję, trochę szukam różnych rzeczy w necie, ale jakoś nie klei się nic… Miałam jechać do Lidla, ale może jutro po pracy… Zobaczę… Niby najpotrzebniejszą chemię kupiłam, ale przydałoby się … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

O tym, jak “przyszedł do mnie obiad”.

Wczoraj wieczorem „przyszedł do mnie obiad” *smile*. Kiedy zastanawiałam się, co sobie zrobić na dziś, zadzwoniła sąsiadka, że ma dużo zupy pomidorowej i chętnie się podzieli. Przyniosła mi tą zupę, a nawet makaron też. Bardzo miło z jej strony! Dziękuję … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Coś jakby gulasz

Z mniejszą lub większą regularnością relacjonuję tutaj moje postępy kulinarne. Dlatego i teraz przyznam się do wczorajszego sukcesu. Ugotowałam coś w rodzaju gulaszu z piersi kurczaka, bo to najprostsze. A było to tak: pokroiłam pierś, obrałam i pokroiłam cebulę, a … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

W Centrum Nauki Kopernik

Wczoraj byliśmy w bardzo nietypowym, ale interesującym miejscu, które nazywa się Centrum Nauki Kopernik. Wyjście zostało zorganizowane przez Fundację „Vis Maior” w ramach jej działalności kulturalno-sportowej. Nie wiem czy był tam jakiś pan Kopernik, jednak przy tej ilości ludzi to … Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Centrum Nauki Kopernik – ciekawe, ale męczące

Centrum Nauki Kopernik to bardzo, naprawdę bardzo ciekawe miejsce. Wiele rzeczy widziałam, słyszałam, obejrzałam i sprawdziłam. Nie opiszę jednak tego dziś, bo dreptanie pomiędzy eksponatami jest bardziej męczące, przynajmniej dla mnie, niż porządny, szybki, kilkukilometrowy marsz. Teraz bardzo chce mi … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

On jeszcze nie umie czytać…

Czasami zadziwia mnie ludzka… no właśnie, ale nie wiem, co „ludzkie” mnie zadziwia. Może naiwność, może bezmyślność, może wiara w bajki – sama nie wiem jak to nazwać. Stoję sobie wczoraj na przystanku „Metro Marymonnt” w kierunku Bielan. Nadjeżdża tramwaj: … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz