W korkach można wykorkować

W piątek po południu jechać z Żoliborza na Dworzec Zachodni to masakra, jak mawia młode pokolenie. Tor przeszkód zaczyna się już na stacji Metro Centrum, gdzie jak wiedzą wtajemniczeni, od strony tzw. patelni nie ma schodów kamiennych tylko ruchome.

Dlatego z psem trzeba wyjechać windą, która to winda nie jest uprzejma zatrzymywać się na poziomie -1, a ja akurat na tym wysiąść powinnam. No nic, wysiadłam na -2 i w drogę schodami do góry. Gdy wyszłam na patelnię, tłum już był poteżny, a jak zaczęłam wchodzić na te schody, które prowadzą m.in. w stronę DW Centralnego i przy których można skręcać na przystanek na Al. Jerozolimskie, to… Zawsze na tych właśnie schodach mam nieodparte wrażenie, że mnie przewrócą, zrzucą i zadepczą. To samo zresztą już na dojściu do samego przystanku, a na przystanku cały czas wydaje mi się, że na pewno nie zdołam dobiec do właściwego autobusu, gdy np. zatrzyma się jako trzeci, lub, że nikt nie powie mi, że dany autobus był itp. itd. Jakoś jednak wczoraj dobrnęłam, poczekałam, zmokłam, ale wsiadłam do 517. Schodów do autobusu nie było, bo był nisko podłogowy, ale schody zaczęły się dopiero w czasie jazdy… Do Pl. Narutowicza korkowało się, ale w granicach rozsądku, a od hali Kopińskiej… Na piechotę szybciej bym przeszła. Efekt był taki, że mimo iż około 16:20 wsiadłam w autobus 517, nie zdążyłam na Zachodni, na autobus do Radomia, który wyjeżdżał o 16:45. Dotarłam około 16:50 i miałam nadzieję, że o 17:00 przyjedzie kolejny autobus, który zawsze był. Niestety, jak się później okazało, wycofano go zupełnie i dopiero ten o 17:30 zabrał mnie wreszcie do domu. Nie dość, że w 517 cały czas stałam, popychana w tłoku razem z psem, to potem jeszcze te 40 minut stania na stanowisku dworcowym, a deszczyk padał i padał. Autobus nie był zatłoczony, ale jakiś niewygodny. Siedzenia miał dziwne i do domu dotarłam jak pobita. Nigdy więcej… Albo w piątek rezerwuję sobie busa i jadę komfortowo, albo wstaję w sobotę o 4:30 i jadę w ludzkich warunkach na Dw. Zachodni.

Reklamy

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzień za dniem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s