Kolejny stopień kulinarnego wtajemniczenia

Nie pozostaje mi nic innego jak donieść na samą siebie. Donoszę więc, że mam za sobą kolejny stopień kulinarnego wtajemniczenia. Tym razem był to barszcz czerwony zabielany. Tak się nazywał w przepisie w każdym razie, bo naprawdę to był nieco mniej zabielany, ponieważ zamiast śmietany dałam jogurt naturalny. Przeważnie tak robię, bo jogurt daję cały, a ze śmietaną nie mam potem co zrobić, no chyba że ryż z nią zjeść, bo też coś takiego lubię od czasu do czasu.

Cieszę się, bo moje „wyczyny” nie tylko nadają się do tego, by je zjadła autorka, ale nawet osoby poczęstowane nimi żyją i nie wykrzywiają się zbytnio na wspomnienie. J Chociaż do końca nie wiem, jakie mają miny, bo przecież nie widzę…

Reklamy

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzień za dniem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s