Miesięczne archiwum: Marzec 2014

Sanatoryjne smaczki

To zabawne, jak od razu widać, że dla niektórych osób obecnych tutaj, tj. w sanatorium, leczenie jest ostatnim, no może jednym z ostatnich celów, a w każdym razie na pewno nie najważniejszym. Dowodzą tego zasłyszane dialogi, umawiania się na imprezy, … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Jak to jest z przeszkadzaniem w kościele

Po dzisiejszej Mszy świętej dla dzieci, na której byłam, nie mogę się oprzeć pewnej refleksji. Oczywiście, za dobre i mądre uważam to, że rodzice przychodzą z małymi dziećmi do kościoła. Wiadomo, dzieci mają swoje prawa: jeszcze nie wiedzą, nie rozumieją, … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 4 Komentarze

Blaski i cienie pracy na moim domowym komputerze

Wiecie już, że pracuję nad filozofią… Uf, trudne to, a jeśli trudne, to wynajduje sobie człek coraz to nowe preteksty, że może nie teraz, a może za wcześnie, a może za późno, a może jest nie taka pogoda, itd. itp. … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Rehabilitacja małżeńska

Dziś na sali gimnastycznej byłam świadkiem takiej oto sceny: Pan kuracjusz ćwiczył. Konkretnie, to siedział na takim fotelu, na którym podnosi się do poziomu nogi obciążone ciężarkami. Żona musztrowała go: – Janeczku. podnoś nogi! Nie, nie jedną, obie wraz! Wyżej, … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Widocznie miałam mało zajęć…

Pewnie się zdziwicie dlaczego zamilkłam… A no dlatego, że chyba jeszcze za mało miałam roboty z zabiegami i ćwiczeniami i dostałam sporą rzecz do przetłumaczenia. No wiecie jak to jest… Jak nie urok tosssss… sanatorium oczywiście 🙂 Zabiegi mam ostatnio … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

O tym jak mamy sobie pożyczamy…

Już wiecie, że razem z mamą kumplujemy się z koleżankami od stolika czyli z panią Marią i Anią. Wiecie też, że Ania jeździ na wózku. Dlatego kiedy wychodzimy na spacer „zamieniamy się mamami”. Mama Ani idzie ze mną, a moja … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Czasem i nic nie robienie jest fajne

Jak się codziennie dostaje w kość czy raczej w kości 🙂 to nawet ponudzić się jest przyjemnie. Dziś właśnie trafiła się taka niedziela, w którą prócz pójścia na Mszę nie wybrałyśmy się nigdzie. Przyszła tylko Ania z Mamą i miło … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz