Miesięczne archiwum: Grudzień 2015

Koniec roku – czas podsumowań

Konwencjonalnie na koniec roku robi się podsumowania tego, co minęło; co było dobre; co było złe; co się udało, a co stało się kompletną klapą. Ja jednak jakoś nie mam do tego głowy, więc wyłamię się z konwencji. Napiszę raczej … Czytaj dalej

Opublikowano Przemyślenia | Dodaj komentarz

Życzenia świąteczne – odrobinę spóźnione, ale zawsze jeszcze na czasie

Troszkę w tym roku przegapiłam jedyny i niepowtarzalny moment składania życzeń, śpieszę jednak teraz nadrobić moje zaniedbanie.   Życzę Wam, moi stali i przypadkowi Czytelnicy: Radości nie tylko z choinki, ozdób, prezentów i świateł, lecz z narodzenia Dzieciny w łaski … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem, Moja twórczość | 3 komentarze

Niewychowany tramwaj

Ponieważ w okolicy przystanku, z którego zwykle jeżdżę autobusami do domu, są wykopy, postanowiłam dziś pojechać do domu tramwajem, a właściwie dwoma. Najpierw pojechałam jedynką, a przy Muzeum Powstania Warszawskiego miałam się przesiąść w 24. Zatem stoję sobie na tym … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Czego zazdroszczę widzącym

Osoby widzące mają parę fajnych możliwości, których my nie mamy i tylko tego im zazdroszczę: możliwości zobaczenia sporych fragmentów przestrzeni, np. dużych skrzyżowań i szybszego ich ogarniania przy pomocy wzroku, możliwości zauważenia wielu rzeczy bez konieczności dotykania ich, możliwości zauważania … Czytaj dalej

Opublikowano Przemyślenia | Dodaj komentarz

Bo ludzie mówią, że to jest wielkie nieszczęście…

Już jakiś czas temu zapytała mnie koleżanka: – Słuchaj, bo ludzie zwykle mówią, że nie widzieć, to takie straszne nieszczęście. A jak Ty to przyjmujesz jako niewidoma? – Na pewno nie jako koniec świata – odpowiedziałam. – No, jak ktoś … Czytaj dalej

Opublikowano Przemyślenia | Dodaj komentarz

Pani doktor zrobiła mnie w balona

Witajcie, Cóż, leczenie mojej łapy trwa. W piątek zdołałem, dzięki moim niezwykłym zdolnościom, uwolnić się od opatrunku i buta. Myślałem, że skończyłem z tym już, gdy tymczasem dziś znów byliśmy u weterynarza. Nawet nie było tak strasznie. Pani doktor moczyła … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | 2 komentarze

Nie macie pojęcia, co się ze mną wyprawia

Tym razem opowiem Wam ja – Bryś – o dalszych postępach mojego leczenia. Łapa nie goi się najlepiej. Zastrzyki, opatrunki, leki i inne okropności – wszystko na nic. Dziś doszła jeszcze jedna okropność. Pani doktor doszła do wniosku, że jestem … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | Dodaj komentarz