Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

Podwójny pies

Witajcie, Dawno już nie merdałem do Was przyjaźnie, bo upały, deszcze i w ogóle ta zmienna pogoda odbiera mi natchnienie. Dziś jednak muszę Wam coś śmiesznego opowiedzieć. Idziemy sobie z Asią po naszym spacerniaku, a z przeciwnej strony nadchodzi mama … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | 2 komentarze

Ale miałam szczęście…

Ponieważ dziś jest sobota i zasadniczo jestem w domu, postanowiłam przewietrzyć pościel na balkonie. Wystawiłam więc suszarkę do prania i ułożyłam na niej pościel. Suszyła się w najlepsze – wiaterek na nią przyjemnie wiał, wszystko super po prostu. W pewnym … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Wlazł kotek na płotek, czyli o dwóch zupełnie innych przystankach

Z tym „kotkiem” to lekka przesada, bo wcale nie chodziło o kotka, tylko co najwyżej o pieska i o mnie oczywiście. Ale do rzeczy: na przystanku Szczęśliwicka, z którego wracam do domu, kierowcy autobusów 136 zawsze stają jakoś koszmarnie daleko, … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 2 komentarze

To trochę jak z innego świata…

Oglądam właśnie komedię „Nie lubię poniedziałku” i są tam takie wynalazki PRL-u (a może nie tylko PRL-u) jak na przykład zegarynka. Ech, dawne dzieje, aż trudno uwierzyć, że jeszcze stosunkowo niedawno istniał taki świat, w którym ludziom to było potrzebne. … Czytaj dalej

Opublikowano Przemyślenia | 2 komentarze

Półeksperyment kulinarny

Nie był to całkowity eksperyment, bo podobne danie robiłyśmy u nas w domu, o czym zresztą pisałam. Chodzi o pałki z kurczaka pieczone z surowym ryżem w bulionie. Ja to zmodyfikowałam. Zamiast pałek dałam pierś i trochę ten kurczak za … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 1 komentarz

Dziś na dobre wróciłem do pracy

Witajcie, Ostatnio razem z Asią mieliśmy urlop, więc nie bardzo było o czym pisać. Asia wprawdzie wraca do pracy jutro, ale ja już dziś wróciłem. Tak naprawdę to pracowałem też wczoraj, tyle, że poszliśmy do sklepu, a potem do domu. … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | Dodaj komentarz

Moje boje z wizytą u okulisty, czyli o tym, że pacjenci też bywają na urlopie

Zapisałam się na początku lipca do okulisty. Dumna byłam z siebie, bo do przychodni trafiłam za pierwszym razem, wyłącznie na podstawie opisu zrobionego przez kolegę. Wizytę wyznaczono na 25 lipca godz.08:00. „Wspaniale!” – Myślałam sobie, bo wtedy kończy się mój … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 2 komentarze