Miesięczne archiwum: Październik 2016

Synku, odsuń się, bo pani słabo widzi

Wielokrotnie już mnie coś takiego spotkało, że jak ludzie mówią o mnie swoim dzieciom, to zwykle mówią: „Uważaj, przejdź, itd. bo pani … (i tu jest taki moment zawahania) hm słabo widzi”. Wyraźnie boją się słowa „niewidoma”, ale ciekawe dlaczego. … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 4 komentarze

Dawno sobie tak smacznie nie dziergałam

Już w podstawówce, mimo średnio sprawnej ręki, bardzo lubiłam robić coś z wełny, zwłaszcza na tzw. warsztacikach. Z drutami było już gorzej, bo nie szło mi aż tak łatwo, ale warsztacik stanowił super relaks. Dziś miałam okazję znów porobić na … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 2 komentarze

O tym, że sąsiedzi też czytują mojego bloga

Ostatnio dwa razy rozmawiałam z sympatyczną panią – właścicielką bigla o imieniu Krakers. Fajne imię swoją drogą. Tak sobie rozmawiamy o Biglach, o ich szczekaniu, bo jest dość specyficzne, o imieniu Krakers, o tym, że imię fajne, gdy nagle ta … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 2 komentarze

Ojej, to pani jest bardzo niewidoma…

Wczoraj byłam w szkole Przymierza Rodzin na Bielanach. Miałam tam 4 godziny z dziećmi w ramach fundacyjnych zajęć. Jak zwykle wśród dzieci nie obeszło się bez ciekawych stwierdzeń, pytań i dyskusji. W którejś klasie tłumaczyłam, że niektórzy niewidomi, mimo że … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Ten brokuł, czyli jak moi czytelnicy dbają o moją polszczyznę

Ostatnio, tzn.  kiedy opisywałam zapiekankę brokułową, zupełnie zapomniałam, że brokuł jest rodzaju męskiego. Ja jakoś częściej słyszę „ta brokuła” zamiast „ten brokuł”, więc tak napisałam. Wtedy moi czujni czytelnicy popadli w święte i słuszne oburzenie, a jedna czytelniczka nawet przysłała mi … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Fajna i szybka zapiekanka z brokułem

W pierwotnej wersji zapiekanka  była z kalafiora, ale ja się bałam, że nie poradzę sobie z podzieleniem kalafiora, więc zrobiłam z brokułem. Wyszło też nieźle. Rozłamuje się brokuł na duże różyczki i gotuje się go w  osolonej wodzie, żeby widelec … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 8 komentarzy

O nagminnym zjawisku komunikacyjnym

Na pewno pisałam już o tym, ale chyba na starym, klangowym blogu. Chodzi o coś takiego, że jak ludzie w komunikacji (zwłaszcza dalekobieżnej) rozmawiają przez telefon, to myślą, że są sami. Pierwsze moje przemyślenia na ten temat zostały sprowokowane sytuacją, … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | 5 komentarzy