Takt to moje drugie imię

Stałam dziś na chodniku, bo czekałam na kogoś i przeprowadziłam następujący dialog z jakąś panią:

-A Ty nie widzisz? – Powiedziała na ty chociaż się nie znamy.

  • Nie widzę, proszę pani.
  • -A co się stało?
  • -A jakie to ma znaczenie? – Zapytałam.
  • -No tak chciałam zapytać – okazała zdziwienie moja rozmówczyni.
  • -Nie ma co o to pytać  – kontynuowałam edukacyjnie.
    • -A dawno tak masz? – Nieustępowała ta taktowna osoba.
  • -Na tyle dawno, żeby przywyknąć i nie mieć ochoty rozmawiać na ten temat.
  • – No, to życzę zdrowia – zakończyła oburzonym tonem.

-Dziękuję i wzajemnie – uśmiechnęłam się. – I taktu  też życzę – dopowiedziałam w myślach.

Reklamy

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzień za dniem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Takt to moje drugie imię

  1. Lidka pisze:

    Niesamowite, jak wścibscy potrafią być ludzie. Ja ostatnio mam również przyjemność tego doświadczać, bo mój synek ma zeza i jeździ w wózku z plasterkiem na oku. Zadziwiające ile osób musi koniecznie spytać co mu jest. Męczy mnie to informowanie obcych ludzi o problemach dziecka. Ale na szczęście zwykle taka rozmowa kończy się przyjaźnie, w końcu pytają z troski.
    Asiu bardzo mi przykro, że opuścił Cię Twój wierny Przyjaciel. Pozdrawiam Cię ciepło i cały zespół Vis Maior. Lidka wolontariuszka komputerowa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s