Odrobaczyć Brysia…

Dziś odezwało mi się w telefonie przypomnienie jak w tytule wpisu. Rzeczywiście ustawiłam coś takiego pół roku temu, bo odrobaczałam Brysia co pół roku. Nie przypuszczałam wtedy, że w ciągu niecałych dwóch miesięcy od ustawienia tego przypomnienia Brysia już nie będzie. A konkluzja jest banalna do bólu: życie (a raczej w tym wypadku śmierć) pisze tak zaskakujące scenariusze, że  człowiek w życiu czegoś takiego by nie wymyślił.

Piszę o Brysiu i dość często o nim myślę, ale to nie znaczy, że mam jakiś problem z Bunią, że jej nie lubię, nie akceptuję, że źle mi się z nią pracuje, itd. Nic z tych rzeczy. Bunia jest super i Bryś też był wspaniały – każdy na swój sposób. To naprawdę wielki dar od losu móc pracować, przyjaźnić się i dzielić kawał życia z takimi psimi Skarbami. Dzisiaj – w dniu psa – szacun dla Was, moje kochane zwierzaczki! Buniolota właśnie miziam, a Bryś pewnie patrzy na mnie z jakiejś chmurki.

Reklamy

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s