Archiwum autora: skrytkawitka

Informacje o skrytkawitka

O mnie dowiecie się więcej na blogu

A miało być wspaniale….

Dzień doBryś moi drodzy czytelnicy, W ten weekend trwa fundacyjne spotkanie dla osób, które mają psy przewodniki z tej fundacji, w której Asia pracuje. Oczywiście pojechałyśmy tam dzisiaj. Spotkałam kilku psich kumpli – znajomych i nieznajomych. Przez pierwszą część dnia … Czytaj dalej

Opublikowano Zejdźmy na psy | Dodaj komentarz

Ale my głaszczemy, bo lubimy pieski….

Zdanie, jak w tytule, usłyszałam od pewnej mamy z dzieckiem, gdy wysiadałam z wysokopodłogowego tramwaju. Usłyszałam zachwyty nad Bunią i zostałam nieco pociągnięta w dół z wysokich schodów, więc pomyślałam, że pewnie ta zachwycaczka razem ze swoją małą córeczką pogłaskały … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Odrobaczyć Brysia…

Dziś odezwało mi się w telefonie przypomnienie jak w tytule wpisu. Rzeczywiście ustawiłam coś takiego pół roku temu, bo odrobaczałam Brysia co pół roku. Nie przypuszczałam wtedy, że w ciągu niecałych dwóch miesięcy od ustawienia tego przypomnienia Brysia już nie … Czytaj dalej

Opublikowano Przemyślenia | Dodaj komentarz

Fasolka po kolumbijsku i makaron po japońsku

Może nazwy tych dwóch potraw kojarzą się Wam z mundialem? Jeśli tak, to macie całkowitą rację. Ci, którzy zaglądają na FB, wiedzą, skąd wzięła się fasolka po kolumbijsku. Dlatego powiem krótko: fasolkę szparagową, taką najzwyklejszą, gotowałam w trakcie meczu z … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

To takie polskie….

Ostatnio słyszałam  jak najbardziej słuszne narzekania na suszę, upały, straty w plonach i tak dalej. Za to dziś rano, a dokładnie o 08:10, obudziło mnie głośne wyrzekanie na deszcz, które było gęsto przeplatane wiadomymi słowami na k… Autor tych narzekań … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Zgubiłam malinę

Nie, drodzy czytelnicy, nie myli Was ani wzrok, ani słuch, ani też dotyk, bo przecież ktoś może czytać ten wpis na linijce brajlowskiej. Nie mylicie się więc: zgubiłam malinę. To zdarzenie – wysoce denerwujące osobę niewidomą – miało miejsce wczoraj … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz

Piesek, a dlacego?

Dziś, kiedy wsiadłam do autobusu, weszła za mną pani z małą, może czteroletnią Asią. A dlacego piesek? – Zapytała dziewczynka. -Popatrz Asiu, to jest piesek przewodnik. – Odpowiedziała mama. I wtedy lawina pytań ruszyła: -A dlacego? – On pani pomaga … Czytaj dalej

Opublikowano Dzień za dniem | Dodaj komentarz